wtorek, 3 września 2013

Z cyklu zrób to sam czyli peeling kawowy.

   Jak już pewnie się domyślacie jestem lekkim eco świrem,dlatego też lubię sobie od czasu do czasu zafundować sobie kosmetyk własnej roboty.
Po pierwsze jest tańszy a po drugie bardziej naturalny i na tym w zasadzie najbardziej mi zależy.
Przerażają mnie długie tasiemce składników,które znajduję na większości produktów,dlatego też wychodzę z założenia,że jeśli coś mogę zrobić sobie sama to to robię.
Dziś na tapetę biorę mój ukochany peeling kawowy,którego sposób przygotowania jest prosty jak linijka.

Do przygotowania peelingu kawowego potrzebujemy:
-zmieloną kawę
-oliwa z oliwek,którą można zastąpić zwykłą oliwką dla dzieci lub olejek do masażu.Przerobiłam wszystkie opcje i uważam,że zwykła oliwa z oliwek jest najlepsza.
Ilość poszczególnych składników zależy od tego ile chcemy sobie wyprodukować peelingu.Nie polecam oczywiście robienia sobie go na zapas.
 

Składniki mieszamy ze sobą do uzyskania gęstej,papkowatej konsystencji a później już rozkoszujemy się cudownym peelingiem,którego zapach mnie za każdym razem powala.
Skóra po użyciu peelingu własnej roboty jest gładka,miękka i idealnie nawilżona dzięki obecności oliwki a drobne ziarenka kawy doskonale wygładzają. Zapach kawy,który jeszcze na chwilę zostaje na naszej skórze przypomina nam naszą kawową rozkosz.

I co spróbujecie zrobić sobie takie kawowe cudo?
A może już robicie?



2 komentarze:

  1. Robiłam - podobno bardzo dobra na cellulit. Nie wiem ile w tym prawdy, bo nie stosowałam jej regularnie. Wiem za to, że ma piękny zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze,nie zauważyłam,żeby cellulit stał się mniejszy.Na niego znacznie lepiej moim zdaniem działa masaż szorstką rekawicą,który czasem też łączę z peelingiem.

    OdpowiedzUsuń