Od jakiegoś czasu stałam się wielką fanką Glossybox.
tutaj link dla tych,którzy nie wiedzą,nie kojarzą albo z jakiegoś powodu zapomnieli:-)
http://www.glossybox.pl/
Uwielbiam tę chwilę,kiedy do drzwi puka kurier i przekazuje mi najbardziej niespodziewane z pudełeczek a kiedy je otwieram czuję się jakbym znów miała kilka lat.
Bądź co bądź to se ne vrati ale ta chwila mogłaby trwać wiecznie.
W sierpniu moje małe zaczarowane Glossybox nazwane teraz Pocałunkiem słońca zawierało:
ANATOMICALS SPRAY MISTY FOR Me-mgiełka do twarzy-to w Polsce póki co nie do kupienia
AUSSIE MIRACLE MOIST SHAMPOO-jak się okazuje ten szampon to nowość w Polsce
AUSSIE 3 MINUTE MIRACLE RECONSTRUCTOR-odżywka do włosów.Kolejna nowość
AVON TUSZ DO RZĘS MEGA EFFECTS-i znowu nowość.Ten tusz mnie początkowo przerażał ale efekt faktycznie niezły.Muszę się zabrać i zrobić post o nim.
YASUMI EXPRESS SHAKER MASK+SOFT SHAKER-maseczka shakerowa,w której się zakochałam.Warta każdej złotówki.
GLOSSYBOX PREZENT a jest nim pędzel do bronzera i różu.Tego nigdy za wiele.
O maseczce Yasumi napiszę następnym razem ale muszę przyznać,że efekt piorunujący no i już czekam czym zaskoczy mnie wrześniowe pudełeczko pełne kosmetycznych niespodzianek.
piątek, 30 sierpnia 2013
czwartek, 29 sierpnia 2013
Delia Bio Base czyli historia o tym,jak przypadek pozwolił mi odnaleźć kolejny dobry polski produkt.
Od jakiegoś czasu jestem w posiadaniu bazy rozświetlającej DELIA Bio Base pod makijaż.
Kupiłam ją zupełnie przez przypadek,kiedy to moja ukochana Cashmere zakończyła swój żywot a w sklepie jak na złość była tylko Delia.
Cena jak na Delię wydała mi się zdecydowanie przesadzona ale jak się nie ma co się lubi...to wiadomo.
A oto co pisze producent na opakowaniu:
Baza pod makijaż Free Skin została opracowana specjalnie z myślą o zdrowej, pięknej cerze. Delikatna formuła Free Skin nie blokuje porów i umożliwia oddychanie komórek skóry, dzięki czemu skóra uzyskuje świeży, naturalny i zdrowy wygląd.
Unikatowe połączenie składników aktywnych, gwarantuje rewelacyjny efekt:
- drobinki Prestige Shine zapewniają piękne rozświetlenie skóry,
- Hydromanil intensywnie nawilża,
- Velvet Skin absorbuje nadmiar sebum.
Baza doskonale rozprowadza się na skórze pozostawiając ją aksamitnie gładką i intensywnie rozświetloną. Stanowi bardzo dobry podkład pod makijaż, przedłużając jego trwałość.
Często się jednak zdarza(a szkoda),że producent niestety albo nie chcący mija się z prawdą(wątpliwe) albo po prostu wypisuje na opakowaniu coś co nijak ma się z prawdą.
W tym jednak wypadku tak się nie stało.
Baza ma lekko różowy odcień,który po nałożeniu na skórę daje delikatny efekt rozświetlenia.Ma lekką konsystencję w związku z czym nakłada się ją bez większego wysiłku.Po nałożeniu chwilkę należy odczekać przed nałożeniem podkładu.Ta chwilka to około 3 minut w przeciwnym razie baza w połączeniu z podkładem zacznie się zwijać.Pchnie przyjemnie,delikatnie a to w przypadku kosmetyków do pielęgnacji twarzy jest istotne zwłaszcza dla alergików.
Efekt,który opisuje producent faktycznie zostaje osiągnięty bo skóra jest wyraźnie rozświetlona i nawilżona.
Jedyne wątpliwości mam co do absorbcji serum ponieważ przy tłustych partiach skóry ta wciąż się delikatnie błyszczy.
Na suchej skórze sprawdza się idealnie.
Po tym jak baza wniknie w skórę nie ma jednak efektu idealnie gładkiej skóry(a szkoda bo to ją różni od słynnej bazą Cashmere firmy Dax Cosmetics,którą uwielbiam zresztą)
Dzięki bazie Delia Bio Base makijaż nie wymaga poprawek przez około 8 godzin w przypadku skóry suchej.Po upływie tego czasu skóra zaczyna się błyszczeć a makijaż powoli ulega zcieraniu.
W mojej opinie baza jest godna polecenia.Nawet te 20 zł na nią wydane,które jeszcze przedtem wydawały się zbyt wygórowaną ceną teraz uważam za stosowne.
W skali od 0-5 punktów baza otrzymuje:
-konsystencja-5 punktów
-rozświetlenie-5 punktów
-nawilżenie-5 punktów
-absorbcja serum przy skórze tłustej -3 punkty
-gładkośc-3 punkty
-trwałośc-4,5 punktów
-ogólnie 4,5 punktów
wielkość:55 mi
cena:około 20 zł
Tak na marginesie to pojemność bazy mnie przeraża zwłaszcza,że lubię od czasu do czasu kupić nowy skarb do moich kosmetycznych zasobów.W razie znudzenia podzielę się nią z siostrzenicą.Eta czekaj zatem!
Jak się okazuje i tym razem sprawdza się powiedzenie"Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło".
Kupiłam ją zupełnie przez przypadek,kiedy to moja ukochana Cashmere zakończyła swój żywot a w sklepie jak na złość była tylko Delia.
Cena jak na Delię wydała mi się zdecydowanie przesadzona ale jak się nie ma co się lubi...to wiadomo.
A oto co pisze producent na opakowaniu:
Baza pod makijaż Free Skin została opracowana specjalnie z myślą o zdrowej, pięknej cerze. Delikatna formuła Free Skin nie blokuje porów i umożliwia oddychanie komórek skóry, dzięki czemu skóra uzyskuje świeży, naturalny i zdrowy wygląd.
Unikatowe połączenie składników aktywnych, gwarantuje rewelacyjny efekt:
- drobinki Prestige Shine zapewniają piękne rozświetlenie skóry,
- Hydromanil intensywnie nawilża,
- Velvet Skin absorbuje nadmiar sebum.
Baza doskonale rozprowadza się na skórze pozostawiając ją aksamitnie gładką i intensywnie rozświetloną. Stanowi bardzo dobry podkład pod makijaż, przedłużając jego trwałość.
Często się jednak zdarza(a szkoda),że producent niestety albo nie chcący mija się z prawdą(wątpliwe) albo po prostu wypisuje na opakowaniu coś co nijak ma się z prawdą.
W tym jednak wypadku tak się nie stało.
Baza ma lekko różowy odcień,który po nałożeniu na skórę daje delikatny efekt rozświetlenia.Ma lekką konsystencję w związku z czym nakłada się ją bez większego wysiłku.Po nałożeniu chwilkę należy odczekać przed nałożeniem podkładu.Ta chwilka to około 3 minut w przeciwnym razie baza w połączeniu z podkładem zacznie się zwijać.Pchnie przyjemnie,delikatnie a to w przypadku kosmetyków do pielęgnacji twarzy jest istotne zwłaszcza dla alergików.
Efekt,który opisuje producent faktycznie zostaje osiągnięty bo skóra jest wyraźnie rozświetlona i nawilżona.
Jedyne wątpliwości mam co do absorbcji serum ponieważ przy tłustych partiach skóry ta wciąż się delikatnie błyszczy.
Na suchej skórze sprawdza się idealnie.
Po tym jak baza wniknie w skórę nie ma jednak efektu idealnie gładkiej skóry(a szkoda bo to ją różni od słynnej bazą Cashmere firmy Dax Cosmetics,którą uwielbiam zresztą)
Dzięki bazie Delia Bio Base makijaż nie wymaga poprawek przez około 8 godzin w przypadku skóry suchej.Po upływie tego czasu skóra zaczyna się błyszczeć a makijaż powoli ulega zcieraniu.
W mojej opinie baza jest godna polecenia.Nawet te 20 zł na nią wydane,które jeszcze przedtem wydawały się zbyt wygórowaną ceną teraz uważam za stosowne.
W skali od 0-5 punktów baza otrzymuje:
-konsystencja-5 punktów
-rozświetlenie-5 punktów
-nawilżenie-5 punktów
-absorbcja serum przy skórze tłustej -3 punkty
-gładkośc-3 punkty
-trwałośc-4,5 punktów
-ogólnie 4,5 punktów
wielkość:55 mi
cena:około 20 zł
Tak na marginesie to pojemność bazy mnie przeraża zwłaszcza,że lubię od czasu do czasu kupić nowy skarb do moich kosmetycznych zasobów.W razie znudzenia podzielę się nią z siostrzenicą.Eta czekaj zatem!
Jak się okazuje i tym razem sprawdza się powiedzenie"Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło".
środa, 28 sierpnia 2013
Na dobry początek!
I stało się!
Właśnie dziś na krótko przed oficjalnym dniem blogera i ja stawiam w tym kierunku swoje pierwsze nieśmiałe kroki.
Kosmetyczny blog to nie przypadek zwłaszcza,że z zawodu jestem kosmetyczką.Dziś już rozumie dlaczego coś co robimy z pasją nie jest pracą,bo właśnie tak się dzieje ze mną.
Każda godzina spędzona w moim kosmetycznym świecie jest zupełnym odreagowanie i jednocześnie zapomnieniem o wszystkich sprawach toczących się dookoła.
Spokojnie mogę nazwać się zatem szczęściarą!
Mam nadzieję,że ten blog będzie nie tylko dla mnie fascynującym przeżyciem ale i znajdę dookoła siebie tych,którzy z równym zamiłowaniem będą tu zaglądać.
Zatem ogłaszam wszem i wobec,że blog Kosmetyczny świat panny Maj uważam za otwarty.
Martyna
Właśnie dziś na krótko przed oficjalnym dniem blogera i ja stawiam w tym kierunku swoje pierwsze nieśmiałe kroki.
Kosmetyczny blog to nie przypadek zwłaszcza,że z zawodu jestem kosmetyczką.Dziś już rozumie dlaczego coś co robimy z pasją nie jest pracą,bo właśnie tak się dzieje ze mną.
Każda godzina spędzona w moim kosmetycznym świecie jest zupełnym odreagowanie i jednocześnie zapomnieniem o wszystkich sprawach toczących się dookoła.
Spokojnie mogę nazwać się zatem szczęściarą!
Mam nadzieję,że ten blog będzie nie tylko dla mnie fascynującym przeżyciem ale i znajdę dookoła siebie tych,którzy z równym zamiłowaniem będą tu zaglądać.
Zatem ogłaszam wszem i wobec,że blog Kosmetyczny świat panny Maj uważam za otwarty.
Martyna
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)