Dziś zgodnie w wcześniejszą zapowiedzią test płynów micelarnych w których znajdzie się również mój ulubiony.Przyznam jednak,że trafić na ten swój naj wcale nie było tak łatwo biorąc pod uwagę ilość produktów na naszym rynku ale dzięki temu dziś mogę Wam co nieco napisać o kilku z nich.
Pod lupę wezmę płyn micelarny Ziaja Ulga,Bioderma Sensibo H2O,Vichy Purete Thermale 3 w 1 wszystkie przeznaczone dla skóry wrażliwej.
Od płynu micelarnego oczekuję przede wszystkim dobrego oczyszczania zarówno skóry jak i oczu.Nie do przyjęcia jest dla mnie efekt pandy,który jeden z testowanych płynów mi zafundował niestety.
Ale do rzeczy.
Ziaja Ulga
Za 200 ml płynu zapłaciłam około 9 zł.
Producent pisze o nim tak:
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania skóry wrażliwej.
Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy, 0% barwników, 0% parabenów, 0% alkoholu, minimalna bezpieczna ilość konserwantów, przebadany okulistycznie, testowany pod kontrolą dermatologiczną.
Wskazania: dysfunkcja skóry wrażliwej oraz nadwrażliwość oczu
Przyznam,że po ten produkt sięgnęłam skuszona jego ceną.Ponadto sam fakt,tego co pisze na opakowaniu producent brzmiało zupełnie nieźle.Nie zgłębiałam się w sklepie w jego skład i po prostu kupiłam.
Płyn jest bezbarwny,bezzapachowy...po prostu jak woda.
Ze zmyciem twarzy poradził sobie bez większych problemów ale oczy...to była jakaś totalna masakra.Nie jestem wrażliwcem i moje oczy nigdy takie nie były ale pod wpływem kontaktu z wacikiem nasączonym płynem zaczęły piec i szczypać.Po kilku zużytych płatkach,ogromnej ilości wylanych łez i mnóstwie niecenzuralnych słów wypowiedzianych przeze mnie oczy dalej nie były zmyte,bo tusz z rzęs zawędrował na skórę pod oczami,więc spoglądając w lustro oczom mym ukazał się miś panda z zaczerwienionymi ze wściekłości i podrażnienia oczami.
Zaczęłam się zastanawiać jak to jest,że coś co powinno być hipoalergiczne podrażniło oczy takiego twardziela jak ja.
Więc poszperałam trochę po necie,przeanalizowałam dokładnie skład i znalazłam winowajcę.To DMDM,który znajduje się na liście składników płynu micelarnego gdzieś pod koniec.Niby nic a jednak.Bo składnik ten będący konserwantem dopuszczonym w Polsce do używania w środkach kosmetycznych może wywoływać podrażnienie,przyspieszyć starzenie skóry a w skrajnych przypadkach wywołać raka.
Więc ja się teraz pytam co robi takie dziadostwo w płynie przeznaczonym dla skóry wrażliwej?Zaczęłam sie też zastanawiać czy aby napisy "przebadany okulistycznie i testowany pod kontrolą dermatologa" nie są tylko zwykłymi,nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistością sloganami.
W mojej ocenie płyn micelarny Ziaja Ulga zasługuje na okrągłe 0 punktów.
Za podrażnienie moich oczu,za efekt pandy na nich i za skład,który nie ma nic wspólnego ze składem kosmetyków przeznaczonych dla skóry wrażliwej.
To oczywiście moja subiektywna opinia ale jeśli mieliście kontakt z tym płynem dajcie znać jak na Was zadziałał bo jestem ciekawa.
Bioderma Sensibo H2O
Producent na opakowaniu pisze o nim tak:
Płyn micelarny do skóry wrażliwej Sensibo H2O,Innowacja firmy Bioderma,delikatnie oczyszcza i skutecznie usuwa makijaż ze skóry twarzy i okolic oczu dzięki micelom,które pochłaniają brud i makijaż do swojego wnętrza.Aktywne składniki łagodzące zapobiegają podrażnieniom.Nie wymaga spłukiwania,nie podrażnia oczu,bez substancji zapachowych.
Płyn jest bezbarwny,bezzapachowy,chociaż mój nochal wyczuwa w nim coś dziwnego,tylko za cholerę nie potrafię tego zinterpretować.Nie jest bynajmniej to nic drażniącego czy nieprzyjemnego.
Płyn z makijażem naprawdę radzi sobie świetnie i w zawrotnym tempie.Bez jakiegokolwiek pocierania a skóra raz dwa jest czysta jak łza:-).Podobnie z demakijażem oczu Bioderma radzi sobie bez problemu,nie pozostawiając efektu pandy,do którego bynajmniej nic nie mam,byle tylko znajdował się gdzieś z dala od moich oczu.Bez szczypania,bez łzawienia,bez podrażnień.Makijaż twarzy,oczu i ust znikła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki,którą tym razem okazała się Bioderma Sensibo H2O.
Skóra po jej użyciu jest czysta,miękka i delikatna.
Jedynym minusem jest cena produktu.Bo za buteleczkę 250 ml zapłacimy około 50 zł.
Czasem jednak udaje mi się go upolować w promocji i ostatnio za 45 zł kupiłam dwie buteleczki po 250 ml więc w sumie 500 ml.
Oceniam jednak produkt i jego działanie a nie cenę więc bez najmniejszego wahania i z zupełnie czystym sumieniem Bioderma Sensibo H2O otrzymuje ode mnie maksymalnie 5 punktów i miano mojego ulubionego płynu micelarnego.Wielkie Brawa!
Vichy Purete Termale 3 w 1
Ostatnim testowanym ale bynajmniej nie ostatnim w efekcie jest płyn micelarny Vichy Purete Thermale Kupiłam go przypadkiem,kiedy się okazało,że zabrakło mojej Biodermy.Normalnie za 200 ml tego płynu zapłacimy około 40 zł a,ze wtedy był w promocji zapłaciłam za niego 25 zł.
Kupiłam więc i powiem krótko;taki sobie.
Producent pisze o nim:
Testowany na skórze wrażliwej.
Odpowiedni również dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe. Nie zawiera alkoholu, mydła ani barwników. Naturalne pH. Formuła testowana, by minimalizować ryzyko podrażnień. Rozprowadzić na skórze przy pomocy wacika. Nie wymaga spłukiwania.
1. Oczyszcza
2. Usuwa makijaż
3. Łagodzi skórę twarzy
Zawiera wodę termalną z Vichy.Hipoalergiczny.
Płyn jak pozostałe jest bezbarwny.Wyczuwa się w nim delikatny zapach kwiatowy.W składzie jest fitofenol z róży,więc podejrzewam,że to on nadaje ten zapaszek.Tak się składa,że róże to ja lubię ale dostawać ale ich zapach w kosmetykach nie wiedzieć czemu mnie nie przekonuje.Znam jednak kilka zwolenniczek takich kwiatowych zapachów więc w dobie poszukiwań wśród płynów micelarnych i bezzapachowych Vichy akurat taki nie jest co oczywiście w mojej opini wadą nie jest.Bardziej interesuje mnie jego zmywania i w tym przypadku spisuje się całkiem nieźle.Nie zmywa on oczywiście oczu w tempie Biodermy ale dwa płatki spokojnie wystarczą na całkowite zmycie tuszu do zera.Mam jednak dziwne wrażenie,że wacik musi byc nasączony dośc mocno tym płynem w przeciwnym razie porusza się dośc tępo nim po skórze i w efekcie pociera co nie jest wskazane.Co ciekawe po jego użyciu mam wrażenie,że coś mam na skórze a po czasie zaczyna ona bardzo mocno ściągać.
Jak dla mnie szału nie ma więc daję mu 3 punkty za nieznośne uczucie ściągania i dziwne wrażenie brudnej skóry.
Podsumowując najlepiej sprawdziła się u mnie Bioderma,która nie tylko dobrze zmywa ale i pozostawia skórę w niezłej kondycji.Na drugim miejscu jest płyn micelarny Vichy,który ze zmywaniem problemu nie ma natomiast odrobinę wysusza.Na końcu jest Ziaja Ulga,która okazała się totalną klapą zarówno pod względem zmywania jak i faktu,że ten płyn nadaje się może do podłogi ale do wrażliwej skóry z pewnością nie.
A wy jakiego płynu używacie?
PANNO MAJ, czemu tu się nic nowego nie dzieje? :>
OdpowiedzUsuń